Regionalny System Ostrzegania

O złotowskim jeleniu

Niegdyś okolice obecnej ziemi złotowskiej porastała nieprzebyta puszcza, a jej skrajem wiódł szlak handlowy, którym kupcy zdążali nad Bałtyk po bursztyn. Na wysepce jednego z tutejszych jezior wznosił się zamek rozbójników - być może była to wyspa na Jeziorze Miejskim. Tak, czy inaczej, mieszkańcy tego zamku znani byli w okolicy z niesłychanego okrucieństwa. Rozbójnicy ograbiając przejeżdżające karawany kupieckie, wycinali je w pień i uchodzili z łupem do swego zamczyska. Także chrześcijańscy misjonarze, którzy udając się z Niemiec do starego klasztoru w Oliwie przejeżdżali tą okolicą, tracili nierzadko swe życie.

Okoliczną zaś ludność, a szczególnie rybaków z pobliskiej osady Błękwitem zwanej, zbójcy trzymali w szachu i zmuszali do składania danin ponad ich siły. Mieszkańcy puszczy składali swym bogom ofiary, błagając, aby ulżyli ich doli i uwolnili od tego jarzma. Bogowie pozostawali głusi na te prośby do czasu, kiedy z prośbą do dalekiego chramu udały się dzieci, niosąc własnoręcznie wykonane przepiękne rzeźby, a wtedy wzruszyły się proszone o ratunek bóstwa lasu.

Pewnego poranka w puszczy złotowskiej, pojawił się zbrojny hufiec rycerzy. Zbrojni, wolno posuwając się naprzód, wypatrywali ścieżki do zamczyska rozbójników. W gęstwinie leśnej nijak nie można było jej zobaczyć. Nagle tuż przed rycerzami pojawił się król tej puszczy - okazały jeleń, którego płowa sierść w zachodzącym słońcu przybrała niemal czerwoną barwę. Król lasu, nie czując najmniejszego lęku przed obcymi przybyszami, podszedł dostojnym krokiem do jeźdźców. Znaczącym ruchem łba wezwał rycerzy, aby podążali za nim. Ten tajemniczy przewodnik wyprowadził zbrojnych na leśną drogę wiodącą do jeziora, na którym widniała wyspa, na niej zaś zamek. Jednak żadnego mostu, który prowadziłby na tę wyspę nie było. Wtedy pojawili się następni leśni pomocnicy. Stadko bobrów szybko wzięło się za ścinanie drzew, z których most na wyspę zbudowano. Rycerze zaatakowali twierdzę rozbójników. Nadal mogli liczyć na wsparcie leśnych zwierząt. Myszy, które pojawiły się przed szturmem na zbójnickim zamku, poprzegryzały rozbójnikom łuki i cięciwy. Walka nie trwała długo. Zamek został zdobyty. Schwytani złoczyńcy powieszeni zostali na pobliskim wzniesieniu, które z czasem stało się miejscem straceń przestępców. Dlatego wzniesienie to przez lata zwane było Górą Szubieniczą.

W ręce rycerzy dostała się ogromna ilość złota, srebra, bursztynu i nnych kosztowności. Przeznaczono je na budowę nowego zamku i osady przy nim, która nie niepokojona już przez nikogo, rozkwitała, przeżywając swoje lata. Nazwano ją Złotowem.

Miasto zasłynęło wkrótce ze swego uroku, czystości i świeżości. Owe zasługujące na pochwałę cechy później zostały nazwane w dialekcie niemieckim słowem „vlat" lub „flat". A skoro miasto leży na urokliwych, zielonych błoniach (Aue=błonie), nazwano je Flatau. W miarę karczowania drzew pod rozbudowę osady, pola i puszczy ubywało, ludzie nie zapomnieli jednak o przysłudze oddanej przez leśne zwierzęta - pozostawiono piękny las zwany Zwierzyńcem, a jeleń, który doprowadził rycerzy do zbójnickiego zamku, widnieje do dziś w herbie Złotowa.

 

Urząd Miejski w Złotowie
al. Piasta 1, 77-400 Złotów
tel. 67 263 26 40, fax. 67 265 00 25
e-mail: urzad@zlotow.pl


Ta strona wykorzystuje pliki cookies niezbędne do działania silnika strony oraz w celach statystycznych. Możesz zmienić ustawienia służące do obsługi cookies w przeglądarce internetowej. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszych stron bez zmian tych ustawień, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie plików cookies.